Muzyka

sobota, 4 kwietnia 2015

13: Faith.



   Ciągle tego nie rozumiem.
   Czego?
   Wszystkiego. Nie wiem, w co wierzyć.
   Wiesz, że twoi rodzice by cię nigdy nie okłamali.
   Nie są moimi rodzicami.
   Masz rację, nie są. Oni tylko przez te wszystkie lata zapewniali ci dach nad głową, upewniali się, że masz się w co ubrać i że nie chodzisz głodna. Opatrywali każde twoje drobne skaleczenie, martwili się o ciebie, dbali. To niezbyt brzmi jak rodzice, co?
   Nie o to chodzi. Wiem, wychowali mnie i jestem wdzięczna za to ale co jeśli kłamią? I mogłam żyć tak samo, ale miałabym pewność, że jestem u siebie? Może wtedy…
   Tak?
   Może gdyby nie to wszystko, nie byłoby ciebie, nie byłoby jej, nie miałabym problemów, wszystko byłoby w porządku.
   Nie, Angie. Z tobą nic nie jest w porządku…

sobota, 28 marca 2015

12: Haunt.


TRUSTFUL
(EXCUSES: PART TWO)

   - Więc już wiesz.
   - Tak, wiem.
   - Czy chcesz wiedzieć coś jeszcze?
   - Dlaczego? Dlaczego mi nie powiedzieliście?
   - Baliśmy się.
   - Baliście się?! Baliście?! Nie jestem dzieckiem, mamo!
   - Musisz nas zrozumieć.
   - Czegoś takiego NIE DA SIĘ ZROZUMIEĆ.
   - Angie…
   - Wychodzę.
   - Angie, proszę…
   - Zostaw mnie! Nie czekajcie z kolacją.

środa, 22 października 2014

11: Exposure.



   - Jak długo mnie nie było? – zapytała Angie.
   - Jakieś siedem miesięcy – odparł jej ojciec.
   - ILE? Przecież byłam tam tylko kilka dni.
   - Gdzie byłaś?
   - W tym półświecie. Nie zrozumiesz.
   Zapadła cisza.
   - Czyli kiedy mogę wrócić do domu?
   - Doktor mówi, że musisz poleżeć jeszcze cztery dni.
   Dziewczyna jęknęła.
   - Jesteś wybudzona od ośmiu godzin, przez siedem miesięcy… - jej matka zawahała się. – No, nie było cię. Cztery dni nie zrobią różnicy.
   - A co z moją pracą?
   - Nie martw się, rozmawialiśmy z twoim przełożonym. Wracasz za jakiś miesiąc. Zatrudnili kogoś na twoje miejsce. Ale niedługo minie dziewięć miesięcy i wracasz.
   - To tak, jakbyś była na macierzyńskim.
   - I urodziła siebie samą?
   - Coś w tym stylu – pan Smith uśmiechnął się.
   Życie toczy się dalej, czyż nie?